Czy strach przed chorobą morską jest jedynym, co stoi pomiędzy Tobą a wymarzonym rejsem katamaranem? Choroba morska i dyskomfort związany z kołysaniem to rzeczywiście najczęstsze obawy wśród naszych Klientów – nowicjuszy. Rozprawmy się więc z tym mitem. Zweryfikujemy to „bujanie” faktami i zachęcimy do spróbowania na własnej skórze, jak to jest stać na pokładzie katamaranu, żeglować od zatoczki do zatoczki, wskakiwać wprost z platformy katamaranu do lazurowej wody i podziwiać egzotyczną przyrodę.
Choroba morska, czyli sprzeczne sygnały błędnika, które potrafią mocno namieszać
Zacznijmy od tego, czym jest choroba morska? To odmiana choroby lokomocyjnej (kinetozy). Jest efektem konfliktu sensorycznego między tym, co widzimy, a tym, co czujemy. Złe samopoczucie to efekt uboczny. Zaczyna się, gdy błędnik nasz narząd równowagi w uchu wewnętrznym, rejestruje ruch, którego nie widzą oczy. Siedzimy w kabinie, wszystko wokół wydaje się stabilne, ściany, podłoga, meble. Tymczasem mózg otrzymuje sprzeczne sygnały, ponieważ ciało ewidentnie się kołysze. Organizm interpretuje to jako zatrucie, co wywołuje klasyczne objawy: zawroty głowy, nudności, a w skrajnych przypadkach wymioty.
Sprawdźmy, dlaczego na katamaranie ryzyko choroby jest dużo niższe.
Dlaczego katamaran jest stabilniejszy?
Na każdej jednostce pływającej, która zderza się z wiatrem i falami buja, taka specyfika tego środka transportu 😊
Woda + wiatr = fala
Fala = kołysanie
Na katamaranie jest to jednak ruch o zupełnie innym charakterze. Zamiast gwałtownych i głębokich przechyłów bocznych katamaran wykonuje głównie ruch pionowy, unosząc się i opadając na fali. Choć ten ruch jest nadal odczuwalny, jest on znacznie łatwiejszy do zaakceptowania przez nasz błędnik.
Katamaran jest stabilniejszy ze względu na swoją budowę

Szerokość, dwa punkty podparcia i płytkie zanurzenie
Dwa kadłuby są połączone dużym, sztywnym mostem, tworząc jednostkę, która jest zazwyczaj dwa razy szersza niż porównywalny jacht jednokadłubowy. Ta ogromna powierzchnia jest stabilna geometrycznie i sprawia, że katamaran ma minimalny przechył boczny a kołysanie jest powolne i bardzo łagodne.
Brak kila balastowego
Katamarany nie posiadają kila balastowego, nie potrzebują go jak jachty jednokadłubowe (monohull), które na ołowianym kilu umieszczonym głęboko pod kadłubem opierają swoją stabilność. Kiedy fala uderza i powoduje przechył, ten balast działa jak wahadło, przywracając jednostkę do pionu. Trochę jak wańka-wstańka😊 To sprawia, że na jachcie jest bezpiecznie, ale dla pasażerów oznacza to gwałtowne i głębokie, powtarzające się ruchy z boku na bok, które są główną przyczyną choroby morskiej.
Życie na pokładzie ułatwiają praktyczne rozwiązania konstrukcyjne
Ta stabilność katamaranu ma ogromne znaczenie dla komfortu, ale i bezpieczeństwa w czasie rejsu. Katamaran bardzo trudno wywrócić, a nawet jeśli jakimś cudem uda się tego dokonać, jest na tyle lekki, że nie tonie. Na kotwicy w zatoczce katamaran jest prawie nieruchomy, w trakcie żeglugi spacerowanie po pokładzie nie wymaga umiejętności akrobatycznych. Dlatego katamaran to częsty wybór na rejs rodzinny z dziećmi.

W centralnej części pokładu głównego, czyli tam, gdzie najczęściej umieszczona jest mesa i salon kołysze najmniej, ponieważ to punkt stabilności jednostki. Tu możesz spędzać najwięcej czasu. Ruchy statku najbardziej odczuwane są na dziobie i rufach oraz na najwyższym pokładzie (flybridge).
Pogoda sprzyjająca rejsom
Oczywiście, bujanie nigdy nie zniknie całkowicie – jest ono nieodłącznym elementem żeglowania. Jego intensywność będzie zależna od pogody, siły wiatru i prądów wodnych danego akwenu, ale dzięki konstrukcji na katamaranie nawet trudniejsze warunki są znacznie łagodniejsze. Planując rejsy wycieczkowe w Your Sailing Team zawsze bierzemy pod uwagę pogodę panującą w danym momencie tam, gdzie się wybieramy. Mimo że rejsy zaplanowane są nawet pół roku wcześniej, dzięki doświadczeniu wiemy, gdzie i kiedy możemy bezpiecznie żeglować. Zależy nam przecież, żeby wyprawa była przyjemnością dla jej uczestników. Omijamy niebezpieczne okresy huraganów, sztormów czy silnych monsunów. Celujemy w miesiące słoneczne i spokojne. Na rejsy rodzinne z dziećmi wybieramy spokojne trasy zatokowe.
Praktyczne patenty na kołysanie
Jeśli obawiasz się choroby morskiej, nie zapomnij zabrać ze sobą popularnych środków na chorobę lokomocyjną dostępnych w aptece zawierających dimenhydrinat. Pomocne mogą się okazać także opaski akupresurowe, które likwidują mdłości i nie powodują senności. Naturalnym środkiem na chorobę morską jest imbir (o ile lubisz jego smak). Z pewnością nie pomogą ciężkie jedzenie i alkohol, które mogą obciążać żołądek i wzmagać objawy.
Innym zalecanym sposobem na ujarzmienie choroby morskiej jest nawyk skupiania wzroku, szukania linii horyzontu. Stały punkt poza łodzią pomaga mózgowi zsynchronizować sygnały z oczu i błędnika. Skupianie się na telefonie niestety nie pomoże (jak w samochodzie). Jak najwięcej czasu spędzaj na świeżym powietrzu.

Co ciekawe choroba lokomocyjna, która działa na błędnik tak samo, jak kołysanie statku zwykle znika, kiedy pasażer staje się kierowcą. Pomaga przewidywanie manewrów i kontrola ruchy pojazdu. Rozwiązanie? Musisz zostać skipperem 😊, jako kapitan katamaranu będziesz bezpieczny.
To warto płynąć w rejs czy nie?
Jeśli to lęk przed chorobą morską powstrzymywał Cię przed rezerwacją pierwszego rejsu, to mamy nadzieję, że tym artykułem rozwialiśmy Twoje wątpliwości. Choć odrobinę bujania jest nieuniknione – w końcu jesteśmy na wodzie – to szansa na złe samopoczucie na katamaranie jest znacznie mniejsza. Nie bez powodu katamarany nazywane są pływającymi apartamentami. Nie zwlekaj – zarezerwuj sobie miejsce na pokładzie i przekonaj się, że rejs to przede wszystkim relaks i niesamowita przygoda!

